Strona główna Blog O projekcie Kontakt
🌱 Wesprzyj nas

Kategoria: blog

  • Lasy w ogniu, miasta w upale: dlaczego wszyscy jesteśmy zależni od drzew.

    Lasy w ogniu, miasta w upale: dlaczego wszyscy jesteśmy zależni od drzew.

    Jeszcze niedawno wielu osobom wydawało się, że las jest czymś odległym. Miejscem na weekendowy spacer, wakacyjny odpoczynek albo schronienie przed hałasem. Dziś wiemy już, że las to nie tylko tło naszego życia. To jeden z filarów bezpieczeństwa — klimatycznego, wodnego, zdrowotnego i społecznego.

    Kiedy płoną lasy, skutki nie zatrzymują się na ich granicy. Kiedy miasta nagrzewają się do niebezpiecznych temperatur, nie jest to wyłącznie problem betonu i samochodów. Te dwa zjawiska są ze sobą połączone. A wspólnym mianownikiem są drzewa.

    Drzewa to nie dekoracja. To system podtrzymywania życia

    Drzewa pracują każdego dnia, nawet gdy tego nie zauważamy. Ochładzają powietrze, zatrzymują wodę, poprawiają jakość gleby, produkują tlen, pochłaniają część zanieczyszczeń i dają schronienie tysiącom gatunków. Są naturalną tarczą ochronną w świecie, który staje się coraz bardziej gorący, suchy i nieprzewidywalny.

    W lesie drzewa pomagają utrzymać wilgoć, chronią glebę przed degradacją i tworzą warunki, dzięki którym cały ekosystem może funkcjonować. W mieście dają cień, obniżają temperaturę otoczenia, ograniczają skutki fal upałów i sprawiają, że przestrzeń staje się bardziej przyjazna do życia.

    Bez drzew szybciej się nagrzewamy, szybciej tracimy wodę i szybciej odczuwamy skutki kryzysu klimatycznego.

    Gdy las płonie, tracimy coś więcej niż drzewa

    Pożar lasu to nie tylko obraz spalonego krajobrazu. To także utrata siedlisk zwierząt, zniszczenie gleby, zaburzenie obiegu wody i uwolnienie do atmosfery ogromnej ilości dwutlenku węgla zgromadzonego wcześniej przez roślinność.

    Spalony las przestaje pełnić swoją ochronną funkcję. Nie chłodzi, nie zatrzymuje wilgoci, nie daje schronienia. Odbudowa takiego miejsca trwa latami, a czasem dziesięcioleciami. W dodatku im bardziej przesuszony krajobraz, tym większe ryzyko kolejnych pożarów. To błędne koło, które bardzo trudno zatrzymać, jeśli reagujemy dopiero wtedy, gdy pojawia się ogień.

    Dlatego troska o las zaczyna się dużo wcześniej niż w momencie gaszenia pożaru. Zaczyna się od ochrony przyrody, mądrego sadzenia, odbudowy różnorodności biologicznej i zatrzymywania wody w krajobrazie.

    Miasta w upale to też skutek braku zieleni

    Coraz częściej latem odczuwamy, że miasta stają się trudne do wytrzymania. Rozgrzany asfalt, beton oddający ciepło jeszcze długo po zachodzie słońca, duszne noce, brak cienia, suche powietrze. To nie jest chwilowy dyskomfort. To realne zagrożenie dla zdrowia i życia, szczególnie dla dzieci, seniorów i osób przewlekle chorych.

    Tam, gdzie brakuje drzew, temperatura może być odczuwalnie wyższa. Tam, gdzie są korony drzew, gleba, krzewy i zielone przestrzenie, łatwiej oddychać, odpocząć i przetrwać najgorętsze dni.

    Drzewa w miastach stają się dziś częścią infrastruktury krytycznej. Tak samo ważnej jak kanalizacja, transport czy energia. Bo co z nowoczesnego miasta, jeśli latem nie da się w nim normalnie funkcjonować?

    Las i miasto potrzebują tego samego: odporności

    Przez lata myśleliśmy o przyrodzie jak o czymś, co można po prostu „mieć” albo „chronić od święta”. Dziś coraz wyraźniej widać, że potrzebujemy czegoś więcej — odbudowy odporności całych ekosystemów.

    To oznacza:

    • sadzenie drzew tam, gdzie naprawdę są potrzebne,
    • dobieranie gatunków do warunków siedliskowych,
    • ochronę gleb i zasobów wodnych,
    • wspieranie różnorodności biologicznej,
    • zostawianie przestrzeni dla naturalnych procesów,
    • łączenie zieleni miejskiej z szerszym krajobrazem przyrodniczym.

    Nie chodzi wyłącznie o liczbę posadzonych drzew. Chodzi o to, czy będą miały szansę rosnąć, przetrwać i rzeczywiście pełnić swoją rolę przez kolejne dekady.

    Wszyscy jesteśmy zależni od drzew, nawet jeśli mieszkamy daleko od lasu

    To jeden z najważniejszych faktów, który wciąż za rzadko wybrzmiewa: nie trzeba mieszkać przy lesie, żeby być od niego zależnym. Las wpływa na wodę, temperaturę, jakość powietrza, stan gleby i stabilność lokalnego klimatu. To, co dzieje się z przyrodą, prędzej czy później wraca do nas — do naszych domów, miast, rachunków, zdrowia i codziennych decyzji.

    Drzewa nie rozwiązują wszystkich problemów świata. Ale bez nich nie rozwiążemy żadnego z najważniejszych.

    Co możemy zrobić?

    Nie każdy ugasi pożar. Nie każdy zaprojektuje zielone miasto. Ale każdy może mieć wpływ.

    Możemy wspierać działania, które nie kończą się na symbolicznym geście. Możemy sadzić mądrze. Możemy chronić istniejące drzewa. Możemy domagać się większej ilości zieleni w miastach. Możemy wspierać odbudowę lasów i edukację przyrodniczą. Możemy też po prostu zacząć traktować drzewa nie jak dodatek, ale jak warunek bezpiecznej przyszłości.

    Bo świat, w którym lasy płoną, a miasta się przegrzewają, nie jest odległą wizją. To rzeczywistość, która już się dzieje.

    Dlatego właśnie wszyscy jesteśmy zależni od drzew.

    Każde drzewo to więcej niż pień, liście i korzenie. To cień w upalny dzień. To kropla wody zatrzymana w glebie. To dom dla życia. To element większego systemu, od którego zależymy bardziej, niż chcielibyśmy przyznać.

    Jeśli chcemy bezpieczniejszej przyszłości — dla ludzi, zwierząt i całych społeczności — musimy przestać myśleć o drzewach jak o tle. Drzewa są częścią rozwiązania.

    A może nawet jego początkiem.

  • Wiosenne przebudzenie lasu.

    Wiosenne przebudzenie lasu.

    Co naprawdę dzieje się w lesie ?

    Jeszcze chwilę temu las spał pod śnieżną pierzyną. Cichy, uśpiony, niemal nieruchomy. A teraz? Wystarczy jeden spacer, by zrozumieć: las właśnie się budzi.

    Marzec to moment graniczny – między zimą a eksplozją życia. To czas, gdy przyroda działa jeszcze dyskretnie, ale już intensywnie. Jeśli dobrze się wsłuchasz i przyjrzysz… zobaczysz prawdziwy spektakl.

    przylaszczki
    przebiśniegi

    Pierwsze kolory – runo leśne budzi się do życia

    Wiosna w lesie zaczyna się… przy ziemi.

    Zanim drzewa wypuszczą liście i zabiorą światło, swoje pięć minut mają rośliny runa leśnego. To one tworzą pierwszą, kolorową warstwę życia:

    • przylaszczki – niebieskie dywany między drzewami
    • zawilce – delikatne, białe kwiaty w starych lasach
    • miodunki i ziarnopłony – pełne nektaru dla owadów
    • przebiśniegi – często przebijające się przez śnieg

    To nie przypadek. Rośliny te wykorzystują moment, gdy do dna lasu dociera najwięcej światła. Za kilka tygodni będzie już za późno. 

    Drzewa też „startują” – ale po swojemu

    Na pierwszy rzut oka drzewa nadal wyglądają na uśpione. Ale to tylko pozory.

    W marcu:

    • leszczyna, wierzba i olcha zaczynają kwitnąć – pojawiają się charakterystyczne „kotki”
    • drzewa przygotowują się do wypuszczenia liści
    • rozpoczyna się intensywne krążenie soków

    To moment startowy dla całego ekosystemu. Bez tego nie byłoby ani liści, ani owadów, ani ptaków.

    sikorki

    Las zaczyna brzmieć – powrót ptaków

    Jeśli w marcu pójdziesz do lasu o świcie… usłyszysz jedno: hałas życia.

    • wracają ptaki z ciepłych krajów – żurawie, bociany, gęsi
    • ptaki osiadłe zaczynają gody i budowę gniazd
    • śpiew to nie koncert – to rywalizacja i flirt

    Ptaki nie śpiewają dla przyjemności. Śpiewają, żeby przetrwać i znaleźć partnera. 

    mrówki

    Mikroświat w ruchu – życie pod nogami

    Pod naszymi stopami dzieje się równie dużo, co nad głową.

    • mrówki wychodzą z mrowisk i zaczynają ich naprawę
    • owady pojawiają się jako jedne z pierwszych organizmów
    • rozpoczyna się „wiosenne sprzątanie” ekosystemu

    To właśnie te drobne organizmy napędzają cały las – rozkładają materię i przygotowują grunt pod nowe życie. 

    żaby

    Miłość w lesie – czas godów

    Marzec to także czas intensywnego życia zwierząt.

    • żaby i ropuchy rozpoczynają gody przy wodzie
    • ptaki składają pierwsze jaja
    • ssaki kończą zimowy letarg i zaczynają aktywność

    To jeden z najważniejszych momentów w roku – decyduje o tym, jak będzie wyglądało życie w lesie przez kolejne miesiące. 

     Co robią leśnicy w marcu?

    Wiosna to dla leśników jeden z najbardziej pracowitych okresów w roku.

    W marcu:

    • rozpoczynają się przygotowania do wiosennych nasadzeń drzew
    • planuje się odnowienia lasu – gdzie i jakie gatunki sadzić
    • zabezpiecza się młode sadzonki przed zwierzętami
    • prowadzi się prace pielęgnacyjne i porządkowe

    To właśnie teraz powstają przyszłe lasy – te, które zobaczymy za 10, 20 czy 50 lat. 

    Las budzi się po cichu… ale na całego

    Wiosna w lesie nie wybucha nagle. Ona przychodzi krok po kroku:

    najpierw kwiaty → potem owady → później ptaki → na końcu pełna zieleń

    To proces, który trwa tygodniami. Ale marzec to jego początek – najcichszy i jednocześnie najbardziej fascynujący.

    Dlaczego warto to zobaczyć?

    Bo w marcu las nie jest jeszcze oczywisty.

    Nie ma bujnej zieleni. Nie ma liści zasłaniających widok.
    Ale właśnie dlatego można zobaczyć więcej.

    To najlepszy moment, żeby:

    • nauczyć się rozpoznawać pierwsze rośliny
    • usłyszeć prawdziwy „start” natury
    • zrozumieć, jak działa ekosystem

    A może… posadzić coś od siebie?

    Wiosna to nie tylko czas obserwacji. To także moment działania.

    Każde nowe drzewo to:

    • więcej tlenu
    • więcej życia
    • więcej przyszłości

    Las zaczyna się od jednego nasadzenia.

  • Dlaczego chcemy posadzić las?

    Dlaczego chcemy posadzić las?

    W 2018 roku grupa Drewnex uruchomiła fundację „SadzimyLasy.org”, której celem jest posadzenie miliona drzew w całym kraju. Od tamtej pory symboliczny las rośnie z każdym dniem w całym kraju. Fundacja regularnie kupuje sadzonki drzew, które przekazuje m.in. klientom tartaku jako dodatek do zakupionego drewna, a także rozdaje wśród uczestników ogólnopolskich targów, gminnych dożynek czy lokalnych festynów.

    Polska jest obdarzona oszałamiającą różnorodnością fauny i flory żyjących w lasach. Zarówno mieszkańcy w dużych miast oraz rodziny na wsi – wszyscy jesteśmy związani z lasami. Ale nasze lasy potrzebują pomocy! Naturalne zakłócenia, takie jak pożary, owady i ogniska chorób, zagrażają im każdego dnia. To co czyni lasy tak wspaniałymi to majestatyczne drzewa rosnące od setek lat w naszych parkach narodowych i lasach. To głównie one dostarczają nam świeże powietrze. Polskie lasy co roku sadzą tysiące drzew, a my postanowiliśmy wesprzeć te działania i posadzić nasz własny las.

  • Fundacja na Targach drzewnych Drema 2021

    Fundacja na Targach drzewnych Drema 2021

    Fundacja została  zaproszona na stoisko sponsora firmy Drewnex  podczas targów  branży drzewnej Drema 2021. Rozdaliśmy ponad  400 drzewek sosny czarnej oraz smołowej. Sadzonki pojechały w Polskę od  morza po góry. Dziękujemy wszystkim za miła słowa jakie usłyszeliśmy.

  • Spacerem po polskich lasach (cz. 4)

    Spacerem po polskich lasach (cz. 4)

    W związku z obchodzonym 10 lutego Światowym Dniem Kociewia zapraszamy na spacer po jednej z najważniejszych naturalnych atrakcji tego malowniczego regionu Polski. Do najstarszego Leśnego Ogrodu Botanicznego w kraju, Arboretum Wirty zlokalizowanego w okolicach Starogardu Gdańskiego.

    Obszar arboretum zajmuje około 70 hektarów i składa się z dwóch części: parkowej i leśnej. Nad całością czuwają pomorscy leśnicy, pracownicy Nadleśnictwa Kaliska podlegający Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. Opiekują się drzewami i krzewami reprezentowanymi przez ponad 830 gatunków i odmian.

    Na gości czeka tu wiele niezapomnianych przeżyć przyrodniczych. Ciekawostką jest gospodarczy drzewostan nasienny dębu bezszypułkowego w wieku ok. 130 lat. To ewenement, bo takie monogatunkowe drzewostany dębowe zdarzają się stosunkowo rzadko. Nieopodal rośnie kolejna przyrodnicza ciekawostka – sędziwy orzech pośredni i tulipanowiec amerykański odm. żółtobrzega. Dalej podziwiać można najstarszą w parku aleję złożoną ze starych jodeł i cisów. Rośnie w niej również oryginalny, wielopniowy żywotnik o pochodzeniu odroślowym, żartobliwie zwany „kotem o siedmiu ogonach”. Warto zwrócić uwagę także na eksponowane w tym miejscu nietypowe odmiany hodowlane rodzimych gatunków drzew, jak choćby świerk pospolity odmiany odwróconej o charakterystycznie zwisających pędach, czy tenże świerk odmiany gniazdkowatej. Nie sposób wymienić tutaj choćby znikomej części botanicznych atrakcji tego fragmentu arboretum. Trzeba je po prostu zobaczyć na własne oczy przyjeżdżając w to piękne miejsce na kilkugodzinny spacer.

    Część parkowa obiektu zajmuje ok. 7 ha. Pozostały obszar przypada na część leśną porośniętą unikatowymi w skali całego kraju drzewostanami złożonymi z gatunków egzotycznych oraz ponad 200-letnich drzew krajowych (głównie dębów i grabów). Wiele spośród tych XIX-wiecznych egzotów zdążyło już osiągnąć wysokość ponad 30 m i nawet 250 cm obwodu pnia. Malowniczości temu miejscu dodaje niezwykłe ukształtowanie terenu poprzecinanego licznymi parowami i naturalnymi dolinkami w których przez znaczną część roku utrzymują się niewielkie zbiorniki wodne i bagna.

    Drzewostany te dość znacznie ucierpiały na skutek szalejącego w listopadzie 1981 r. huraganu. W miejscu powalonych przez wiatr drzew (głównie sędziwych daglezji) założono wiele nowych powierzchni doświadczalnych. Do najważniejszych „testowanych” tu gatunków należą obecnie: jodła olbrzymia, jodła grecka, jodła nikko, jodła koreańska, jodła kaukaska, jodła Veitcha, świerk biały, świerk ajański, świerk czarny, świerk kaukaski, świerk sitkajski, świerk czerwony, limba syberyjska i sosna rumelijska. Rosnąc niczym w swych naturalnych warunkach robią na zwiedzających ogromne wrażenie pozwalając im, niczym za machnięciem czarodziejskiej różdżki, na przeniesienie się na parę chwil do lasów dalekiej Ameryki czy Azji. Spacerując wśród leśnych zaułków można dojść nad malowniczy brzeg Jeziora Borzechowskiego Wielkiego. Tutaj kończy się Arboretum. Dla wygody turystów przygotowano w tym miejscu dwa dogodne miejsca widokowe z których rozpościera się zapierająca wprost dech w piersiach panorama jeziora oraz otaczających go lasów.

    ARBORETUM CZYNNE JEST CODZIENNIE:

    – w styczniu, lutym, listopadzie i grudniu w godz. od 9  do 16

    – w marcu i październiku w godz. od 9 do 17

    – w kwietniu, maju, czerwcu, lipcu, sierpniu i wrześniu w godz. od 9 do 20

  • Spacerem po polskich lasach (cz. 3)

    Spacerem po polskich lasach (cz. 3)

    Przepiękna kraina o wyjątkowym krajobrazie, gdzie dzika przyroda jest na wyciągnięcie ręki. Bory Tucholskie to jeden z największych w Polsce kompleksów borów sosnowych. Zachowały się tutaj fragmenty pierwotnej puszczy oraz okazy reliktowych roślin czy też rzadkich gatunków ptaków, jak orzeł bielik, rybołów, łabędź niemy, sokół wędrowny, czapla siwa, puchacz, bocian czarny czy rybołów.

    Znajdziemy tu aż cztery parki krajobrazowe oraz kilkanaście rezerwatów przyrody. Każdy z nich jest na swój sposób unikalny, począwszy od wielkiego torfowiska – Bagna Grzybna, które jest naturalnym stanowiskiem żurawia popielatego, a kończąc na kręgach kamiennych. Malowniczym zakątku, które oprócz rezerwatu przyrody jest także bardzo interesującym skupiskiem archeologicznym. Wewnątrz ogrodzenia pośród rzadkiego sosnowego lasu znajduje się 10 całych i fragmenty kręgów kamiennych, z których najmniejszy ma średnice 15m, a największy 33m. Na obwodnicy kręgów ustawione są kamienie wystające od 20 do 70 cm ponad powierzchnie ziemi. Liczba ich waha się od 16 do 29 sztuk w jednym kręgu. Prócz kręgów na terenie rezerwatu znajduje się około 30 kurhanów, o średnicy od 8 do 12m. Kręgi Kamienne dają dowód pierwotnej kultury zamierzchłych czasów i stanowią ciekawy przedmiot badań archeologicznych.

    Ponadto Bory Tucholskie stanowią doskonałe miejsce do spędzania wolnego czasu na wodą. Występuje tu wiele jezior, które zajmują 11 procent powierzchni obszaru parku. Największe z nich to: Wielkie Gacno, Małe Gacno, Wielkie Krzywce, Zielone, czy Ostrowite. Odwiedzając te tereny, możemy napotkać na niezwykłą ciekawostkę tzw. Szlak Strugi Siedmiu Jezior, jest to 7 jezior: Zielone, Główka, Skrzynka, Bełczak, Mielnica, Płęsno, Jeleń, które są połączone ze sobą ciekiem wodnym o nazwie Ostrowicka Struga. Przez bory przepływają rzeki Brda i Wda, które są jednymi z najbardziej malowniczych szlaków kajakowych w całej Europie. Swoje miejsce znajdą tu również amatorzy pieszych wędrówek, wypraw na dwóch kółkach, wędkarze czy grzybiarze. Bory Tucholskie mają mnóstwo do zaoferowania, a najlepiej przekonać się o tym samemu!

  • Guma też jest z lasu!

    Guma też jest z lasu!

    Żujemy ją z kilku powodów – chcemy odświeżyć oddech, oczyścić zęby po posiłku lub po prostu cieszyć się przez chwilę ulubionym smakiem. Mowa o gumie do żucia. Dziś jej święto! Czy wiedzieliście, że guma do żucia pochodzi z lasu? A konkretnie z żywicy drzew iglastych. Żuli ją już starożytni Grecy oraz Majowie. Pierwszą współcześnie znaną gumę do żucia pochodziła z żywicy świerka.

    Kilka faktów historycznych… W 1848 roku wyprodukował ją amerykański przedsiębiorca John Curtis. Co ciekawe, w pierwszych gumach można było natrafić na igły świerkowe. Ot, taka niemiła niespodzianka dla żujących. Na szczęście dzięki rozwojowi procesu produkcji jakoś gum była coraz lepsza, z czasem zaczęto dodawać do niej również przyjemne smaki i zapachy, poprawiono też jej lepkość. Dzięki temu żując gumę możemy dziś nadmuchować balony.

    W 1869 roku gumę do żucia opatentował inny Amerykanin, William Finley Semple – dentysta ze stanu Ohio.Gumę do żucia możemy dziś kupić praktycznie w każdym sklepie. Możemy też spróbować zrobić ją sami. Wystarczy zebrać zaschniętą żywicę (nie klejącą, najlepiej z sosny lub świerku), w ramach dezynfekcji wrzucić do gorącej wody, a gdy wypłynie na powierzchnię będziemy mieli gumę gotową do żucia. Taka guma oczyszcza zęby, zabija szkodliwe bakterie i poprawia ukrwienie naszych dziąseł.

  • Zabójczy olej palmowy!

    Zabójczy olej palmowy!

    Olej palmowy – z nazwy pozornie egzotyczny, ale obecny praktycznie w każdym domu. Zawiera go blisko 50 procent produktów spożywczych, kosmetycznych czy biopaliw (wykorzystuje się go na szeroką skalę do produkcji margaryny, słodyczy, chipsów, żywności dla niemowląt, mydła, świec i smarów). Niestety, jego produkcja wiąże się z  rabunkowym pozyskiwaniem terenów pod uprawy palmy olejowej, procederze tragicznym w skutkach dla natury i człowieka. Przy okazji przypadającego 1 lutego Międzynarodowego Dnia bez Oleju Palmowego warto przypomnieć sobie o szkodliwości tej popularnej „substancji”.  

    Niekontrolowana wycinka lasów tropikalnych pod palmę olejową początkowo dotyczyła głównie Indonezji i Malezji, ale dziś jest już problemem globalnym. Celowe wypalanie obszarów leśnych na Borneo i Sumatrze pod nowe uprawy palmy olejowej doprowadziło do największej jak dotąd katastrofy ekologicznej XXI wieku. Ekolodzy mówią wprost, to „zbrodnia przeciwko ludzkości”. Naukowcy oszacowali, że pyły i zanieczyszczenia spowodowane pożarami w Indonezji spowodowały choroby i śmierć ponad 100 tys. ludzi. Satelity NASA rocznie wychwytują ponad 120 tys. pożarów lasów tropikalnych w Indonezji, emitujących do atmosfery więcej CO2 niż cała gospodarka Stanów Zjednoczonych.

    Produkcja oleju palmowego doprowadza do utraty olbrzymich powierzchni lasów. Chemikalia stosowane na konwencjonalnych plantacjach zanieczyszczają glebę, środowisko i wodę. Wylesianie pod palmę olejową jest  tragedią dla lokalnych społeczności, które tracą w ten sposób dostęp do czystej wody pitnej, a kurczące się zasoby ryb w rzekach powodują coraz większe niedobory w pożywieniu.

    Niestety, za tę klęskę odpowiedzialny jest każdy kupujący produkty zawierające niecertyfikowany olej palmowy. Pamiętajmy, jak ważne jest dokonywanie świadomych wyborów konsumenckich!

  • Spacerem po polskich lasach (cz. 2)

    Spacerem po polskich lasach (cz. 2)

    Zaledwie pół godziny jazdy rowerem lub kwadrans samochodem, tyle zajmuje dojazd z obrzeży Warszawy do puszczy z prawdziwego zdarzenia. Puszcza Kampinoska, bo o niej mowa, to ewenement na skalę światową. Jedyny tak wielki kompleks leśny na globie, który bezpośrednio sąsiaduje z 2-milionową metropolią. Puszcza liczy sobie blisko 400 km2 i jest pozostałością dawnej Puszczy Mazowieckiej, uznanej przez UNESCO za rezerwat biosfery.

    W 1959 roku w granicach puszczy utworzono Kampinoski Park Narodowy. Miało to na celu ochronę fragmentu pradoliny Wisły, a 10 procent terenu parku objęto ścisłą ochroną. Znakiem rozpoznawczym są tutaj wydmy, najlepiej zachowany takie śródlądowy kompleks w Europie, oraz bagna i dom kampinoskich łosi. O bioróżnorodności parku narodowego można też dowiedzieć się ze skromnej wystawy muzeum usytuowanego w pięknej drewnianej willi nadleśniczego. Innym ciekawym miejscem jest platforma widokowa usytuowana zaraz obok muzeum, z której roztaczają się widoki na piękne kampinoskie przestrzenie.

    Wyprawa do Kampinoskiego Parku Narodowego to także jedyna w swoim rodzaju lekcja historii. W XIII wieku wzniesiono w lasach grodzisko Zamczysko, nieco później na tym terenie król Jagiełło zbierał wojów do walki pod Grunwaldem. Tu odbywały się walki w czasach potopu szwedzkiego i powstania styczniowego. Kampinos odegrał też ważną rolę w trakcie II wojny światowej. We wrześniu 1939 w puszczy i na jej bezpośrednich przedpolach poległo ponad 9 tys. tysięcy polskich żołnierzy, co stanowiło około 15 procent strat osobowych Wojska Polskiego poniesionych podczas kampanii wrześniowej. Trudno dostępne bagienne ostępy oraz rozrzucone po lasach niewielkie i trudne do kontrolowania osady stanowiły idealne miejsce do konspiracyjnej działalności. Wspomagani przez leśników i lokalną ludność partyzanci uciekali z oblężonej Warszawy w leśne knieje i stąd przygotowali akcje dywersyjne. Niestety miejscowa ludność padała ofiarą krwawych odwetów, a wiele miejsc w Puszczy Kampinoskiej stało się dodatkowo miejscem kaźni ludności cywilnej, więźniów Gestapo z warszawskiej Alei Szucha, jak i elit aresztowanych przez nazistów. O tej tragicznej historii przypomina pomnik-cmentarz w Palmirach oraz ulokowane w jego bezpośrednim sąsiedztwie niewielkie muzeum upamiętniające ofiary zbrodni. Ponadto na wielu rozdrożach i szlakach natknąć się można na pomniki i cmentarze upamiętniające poległych żołnierzy lub osady zniszczone w trakcie wojny.

  • Spacerem po polskich lasach (cz. 1)

    Spacerem po polskich lasach (cz. 1)

    Jaki jest najbardziej spektakularny obszar leśny w naszym kraju? O to miano na pewno może ubiegać się Krzywy Las w Nowym Czarnowie w województwie zachodniopomorskim, rosnący w pobliżu Doliny Dolnej Odry.

    Krzywy Las to jedna z najsłynniejszych atrakcji przyrodniczych i turystycznych w Polsce. Jego sława dotarła również poza granice naszego kraju. Jest powierzchniowym pomnikiem przyrody, który na swoim obszarze grupuje ponad 50 nietypowo uformowanych sosen. Momentami przypomina scenerię z filmów fantasy. Rozpoczynając spacer po Krzywym Lesie widzimy tradycyjny krajobraz, który nagle przeobraża się w skupisko sosen. Każda z nich jest wygięta w ten sam sposób w kierunku północy. Co ciekawe, nikomu nie udało się wyjaśnić tego zjawiska. Najprawdopodobniej specyficzne wygięcia zostały zainicjowane ludzką ręką. Być może twórcom lasu przyświecał cel wykorzystania krzywych drzew do produkcji drewna o nietypowych kształtach. Jedna z osób zamieszkujących pobliską wieś twierdzi, że w okolicy istniała przed wojną mała wytwórnia  sań rogatych bardzo popularnych w XIX wieku.   

    Inni twierdzą, że jest to efekt celowych działań niemieckich rzemieślników, którzy chcieli pozyskać idealny budulec na łodzie i gięte meble, inni zaś uważają, że to radzieckie czołgi zniszczyły młode sosenki. Niestety, żadna z powyższych tez nigdy nie została potwierdzona. Ale czy poszukiwanie prawdy jest konieczne? Niezależnie czy kiedykolwiek poznamy prawdę o okolicznościach powstania Krzywego Lasu trzeba przyznać, że miejsce jest magiczne. Było i jest bohaterem wielu opowieści filmowych, scenerią sesji fotograficznych i plenerów malarskich. W 2016 roku nagrywano tam m.in. sceny do serialu science-fiction „Życie pozornie fikcyjne”. Las budzi zainteresowanie odwiedzających zarówno z kraju jak i z zagranicy. Wzmianki o nim pojawiają się w licznych artykułach prasowych, folderach turystycznych, spotach reklamowych. Miejsce to przyciąga jak magnes. A każdy, kto je odwiedza, snuje swoje własne fantazje o genezie jego powstania.