Las umiera z pragnienia — jak susza i upały zmieniają polskie lasy
Wchodzisz do karkonoskiego lasu w sierpniu. Powietrze pachnie żywicą, ale coś jest nie tak — tam, gdzie rok temu stały gęste świerki, teraz sterczą rdzawe kikuty z odpadającą korą. To nie pożar i nie wichura. To niewidoczny zabójca: susza, która w połączeniu z rosnącymi temperaturami przepisuje mapę polskich lasów szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Ciepło, coraz cieplej
Polska należy do krajów, w których ocieplenie przebiega szybciej niż wynosi średnia globalna. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB), od 1951 roku średnia roczna temperatura w naszym kraju wzrosła o ponad 2,3 stopnia Celsjusza. W Sudetach i na Karpatach wzrost ten sięga miejscami 2,4°C. To brzmi jak niewinna korekta termometru, ale dla drzew oznacza fundamentalną zmianę warunków życia.
Rosnące temperatury to jednak dopiero połowa problemu. Drugą połową jest deficyt wody. W sezonie wegetacyjnym 2024 roku klimatyczny bilans wodny — czyli różnica między opadami a parowaniem — był ujemny na obszarze całej Polski. W regionach centralnych, w tym na Kujawach, Mazowszu i części Dolnego Śląska, deficyt sięgał nawet 400 milimetrów. Dla porównania: przeciętna roczna suma opadów w tych miejscach wynosi około 550–600 mm.
Co ważne, rok 2024 nie był wyjątkiem — był kolejnym ogniwem w serii. Naukowcy z portalu NaukaOKlimacie wskazują, że susze rolnicze i hydrologiczne w Polsce nasilają się konsekwentnie od co najmniej kilkunastu lat. Gleba traci wodę szybciej, niż deszcz ją uzupełnia, a płytkie korzenie drzew iglastych jako pierwsze odczuwają skutki tej zmiany.
Świerk odchodzi — ale nie odejdzie całkiem
Świerk pospolity (Picea abies) jest klasycznym gatunkiem tajgi: kocha chłód, śnieg i wilgotną glebę. Przez dekady sadzono go masowo — był tani w uprawie, szybko rósł i dawał proste, długie drewno idealne dla przemysłu tartacznego. Problem w tym, że świerki sadzone na nizinach to rośliny w złym miejscu i w złym czasie. Kiedy brakuje wody, ich płytki system korzeniowy nie sięga głębiej — drzewo po prostu wysycha od dołu.
Dane Lasów Państwowych potwierdzają to bez ogródek. Udział świerka w składzie gatunkowym polskich lasów spadł z 4,8% w 2019 roku do 4,3% w 2023 roku — pół punktu procentowego w cztery lata, tempo nienotowane przez ostatnie stulecia. Osłabione drzewa stają się łatwym łupem dla kornika drukarza (Ips typographus), który w ciepłych sezonach może wydać nawet trzy pokolenia rocznie zamiast typowych dwóch. Susza i kornik działają jak nożyce.
Nie tylko świerk jest w kłopotach. Sosna zwyczajna (Pinus sylvestris) i modrzew europejski (Larix decidua) również coraz częściej padają ofiarami szkodników i chorób grzybowych, bo susza obniża ich naturalną odporność. Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk szacują, że gatunki stanowiące dziś 75% polskich lasów — przede wszystkim świerk, sosna, modrzew i brzoza brodawkowata (Betula pendula) — są poważnie zagrożone w perspektywie kilku-kilkudziesięciu lat.
„Zmiany w naszych lasach, których obecnie się obawiamy, i tak nastąpią w ciągu kolejnych dekad. Są to procesy o zasięgu globalnym i możemy jedynie uczestniczyć w ich spowalnianiu i redukowaniu ich skutków — nie możemy ich jednak zatrzymać. Trzeba zacząć się przystosowywać.” — Stanisław Kozłowski, ekspert botaniki leśnej (fajnyogrod.pl, 2025)
Dolny Śląsk
Dolny Śląsk to w skali Polski region wyjątkowo zróżnicowany klimatycznie: mamy tu wilgotne górskie lasy Karkonoszy i Gór Izerskich, ale też suche, ciepłe kotliny — Kotlinę Jeleniogórską czy Nizinę Śląską. I właśnie ta różnorodność sprawia, że skutki suszy uderzają tu nierównomiernie, ale dotkliwie.
Nadleśnictwo Śnieżka, obejmujące tereny w otulinie Karkonoskiego Parku Narodowego, już od 2018 roku prowadzi regularny monitoring suszy przy użyciu dronów z kamerami na podczerwień. Leśnicy obserwują stopniowe rozjaśnianie koron drzew iglastych, zamieranie podszytów i obniżanie poziomów wód w zbiornikach retencyjnych. Stacja meteorologiczna w leśnej szkółce Kostrzyca notuje sumy opadów, które w kilku ostatnich sezonach dramatycznie odbiegają od wieloletnich norm — z wyraźną tendencją spadkową szczególnie w maju i czerwcu, czyli w kluczowym czasie dla młodych sadzonek.
Na Dolnym Śląsku szczególnie wyraźna jest zmiana składu gatunkowego odnowień leśnych. Leśnicy coraz częściej sięgają po gatunki bardziej odporne na suszę: dąb szypułkowy (Quercus robur), dąb bezszypułkowy (Quercus petraea), buk zwyczajny (Fagus sylvatica) czy lipę drobnolistną (Tilia cordata). Buk, choć sam nie jest odporny na skrajne susze, radzi sobie ze stresem wodnym nieporównywalnie lepiej niż świerk i tworzy głębszą, bardziej wilgotną ściółkę, która sama w sobie poprawia retencję.
Skutki suszy w lesie nie pojawiają się natychmiast. Drzewo, które w sierpniu wydaje się zdrowe, może być chore następnej wiosny — bo przez zimę nie uzupełniło zapasów wody w tkankach. Leśnicy mówią o „efekcie opóźnienia”: prawdziwe straty po suchym lecie są widoczne dopiero rok lub dwa lata później.
Co możemy zrobić — i dlaczego każde drzewo ma znaczenie
Suszą nie można zarządzać tak, jak zarządza się szkodnikiem. Nie ma pułapki feromonowej na brak deszczu. Można jednak budować odporność — i właśnie to robi nowoczesne leśnictwo. Lasy Państwowe realizują na Dolnym Śląsku program małej retencji górskiej, tworząc setki progów, zastawek i oczek wodnych, które spowalniają odpływ wody z lasów. W ramach programu „Mała Retencja Górska 2024–2028″ takich obiektów powstaje na terenie całego województwa kilkaset.
Równie ważna jest przebudowa składu gatunkowego drzewostanów. Monokultury świerkowe i sosnowe zastępują lasy mieszane — bardziej odporne, bardziej różnorodne, lepiej radzące sobie z wahaniami klimatu. Każdy świerk zastąpiony dębem lub bukiem to krok w kierunku lasu, który przeżyje następne stulecie. I tu pojawia się rola każdego z nas: sadzenie drzew to dosłowne dokładanie cegiełek do tej odporności. Jedno drzewo liściaste zatrzymuje rocznie kilkadziesiąt litrów wody w glebie poprzez głębszy system korzeniowy i bogatą ściółkę — tysiąc drzew to już mała retencja, którą czuć pod stopami.
Susza jest problemem globalnym, ale odpowiedź na nią może być bardzo lokalna. Dolnośląski las potrzebuje jej teraz bardziej niż kiedykolwiek — i każde posadzone drzewo to jeden krok w stronę lasu, który dojrzeje mimo upałów.
Posadź drzewo odporne na klimat przyszłości
Fundacja sadzimylasy.org sadzi lasy na Dolnym Śląsku, wybierając gatunki dostosowane do zmieniającego się klimatu. Dołącz do akcji — jedno drzewo to realna różnica.
Wesprzyj sadzenie lasówŹródła
- IMGW-PIB: Klimat Polski 2024 — raport roczny (obserwator.imgw.pl)
- NaukaOKlimacie.pl — Coraz częstsze susze w Polsce (Marcin Popkiewicz)
- FajnyOgród.pl — Świerk pospolity wycofuje się z Polski (Stanisław Kozłowski, 2025)
- Lasy Państwowe — Nadleśnictwo Śnieżka: Susza w lesie (Jacek Bartkowiak)
- NaukaDlaPrzyrody.pl — Zmiany klimatu: znikają sosna, świerk, modrzew, brzoza (2022)




